
Kupujemy ją niemal odruchowo. Na stacji benzynowej, w sklepie, na lotnisku czy po drodze do pracy. Woda w plastikowej butelce wydaje się najprostszym wyborem, ale coraz częściej pojawia się pytanie: czy na pewno jest to najlepszy wybór dla naszego zdrowia?
Jeszcze kilka lat temu dyskusja dotyczyła głównie wpływu plastiku na środowisko. Dziś naukowcy coraz częściej przyglądają się również temu, co dzieje się z samą butelką podczas codziennego użytkowania. Mowa przede wszystkim o mikroplastiku, który wykrywany jest już nie tylko w oceanach, ale także w żywności, wodzie, a nawet ludzkim organizmie.
Czy to oznacza, że każda plastikowa butelka jest niebezpieczna? Nie. Ale warto wiedzieć, jak z niej korzystać i kiedy lepiej wybrać inne rozwiązanie.
Sama butelka PET, z której produkowana jest większość opakowań na wodę, została dopuszczona do kontaktu z żywnością. Oznacza to, że kupując wodę w sklepie, nie narażamy się na żadne bezpośrednie zagrożenie.
Problem polega na tym, że wielu z nas traktuje jednorazową butelkę jak bidon. Nosimy ją przez kilka dni, uzupełniamy wodą z kranu, zostawiamy w samochodzie albo na słońcu. Tymczasem właśnie do tego nie została zaprojektowana.
Z czasem na powierzchni plastiku pojawiają się mikrouszkodzenia, w których mogą rozwijać się bakterie. Dodatkowo wysoka temperatura przyspiesza starzenie się tworzywa i może zwiększać uwalnianie drobnych cząstek plastiku do wody.
To właśnie mikroplastik budzi dziś największe zainteresowanie naukowców.
Są to mikroskopijne fragmenty tworzyw sztucznych, których nie jesteśmy w stanie zobaczyć gołym okiem. Wiemy już, że znajdują się praktycznie wszędzie: w wodzie pitnej, rybach, soli morskiej, powietrzu, a nawet we krwi człowieka.
Nie oznacza to jeszcze, że powodują konkretne choroby. Badania cały czas trwają. Coraz więcej ekspertów podkreśla jednak, że skoro możemy ograniczyć kontakt z plastikiem bez większego wysiłku, po prostu warto to zrobić.
To trochę jak z dymem papierosowym kilkadziesiąt lat temu. Najpierw pojawiły się pytania, później badania, a dopiero z czasem jednoznaczne odpowiedzi.
Chyba każdy z nas choć raz zostawił butelkę w aucie podczas upalnego dnia.
Problem w tym, że temperatura wewnątrz samochodu potrafi przekroczyć nawet 60°C. W takich warunkach plastik starzeje się znacznie szybciej, a sama woda zmienia smak. Dlatego specjaliści od bezpieczeństwa żywności zgodnie zalecają, aby nie pić wody z butelki, która przez wiele godzin leżała na słońcu.
Nie chodzi o to, żeby popadać w skrajności.
Jeżeli raz na jakiś czas kupisz wodę na stacji benzynowej, nic złego się nie stanie. Problem pojawia się wtedy, gdy codziennie kupujemy kolejne jednorazowe butelki, mimo że w większości polskich miast mamy dostęp do bezpiecznej wody z kranu.
Właśnie dlatego coraz więcej osób nosi ze sobą butelkę wielorazową. To rozwiązanie wygodniejsze, tańsze i zdecydowanie bardziej przyjazne środowisku.
To właśnie ten moment sprawia, że wiele osób wraca do kupowania plastiku. Jesteś na spacerze, w podróży albo w centrum miasta i najłatwiej po prostu wejść do sklepu po kolejną butelkę.
Tymczasem coraz więcej restauracji, kawiarni czy punktów usługowych bez problemu napełni Twoją butelkę wodą z kranu.
Nie zawsze jednak wiadomo, które miejsca to oferują.
Dlatego powstała aplikacja Tovoda. Znajdziesz w niej mapę lokali i punktów, w których możesz bezpłatnie napić się wody lub uzupełnić swoją butelkę. Dzięki temu nie musisz kupować kolejnej plastikowej butelki tylko dlatego, że akurat skończyła Ci się woda.
Czy picie wody z plastikowych butelek jest szkodliwe? Nie ma powodów do paniki, ale jest coraz więcej powodów, by ograniczać plastik tam, gdzie to możliwe.
Jednorazowa butelka od czasu do czasu nie zaszkodzi. Jeśli jednak możesz wybrać wodę z kranu i butelkę wielorazową, to będzie lepsza decyzja zarówno dla Ciebie, jak i dla środowiska.
